Termin ten można wytłumaczyć na wiele sposobów. Każdego dnia jesteśmy bombardowani różnego rodzaju bodźcami zmysłowymi z wielu źródeł jednocześnie. Kiedy czytasz książkę wykorzystujesz swój zmysł wzroku, aby odczytać słowa. Jeśli siedzisz Twój narząd przedsionkowy pomaga w utrzymaniu równowagi i prawidłowej pozycji na krześle. Jeśli dobiegają z sąsiedztwa jakieś odgłosy, nieprzyjemny zapach, twoje zmysły słuchu i węchu „usuwają” te sensoryczne zakłócenia abyś mógł się skoncentrować podczas czytania. Jeśli zaczynasz odczuwać głód, Twoje ciało „podpowiada”, żeby przesunąć jeszcze trochę porę posiłku, abyś mógł dokończyć czytany fragment książki. Jeśli właśnie trzymasz książkę w ręku Twoje zmysły dotyku, czucia głębokiego (propriocepcja) oraz kinestetyczny współpracują ze sobą i sprawiają, że właściwie odczuwasz jej ciężar, kształt, fakturę.  Wróćmy na chwilę do zmysłu wzroku umożliwiającego czytanie: mózg otrzymuje informację wzrokową z oczu. Rejestruje ją, przetwarza, nadaje znaczenie widzianym słowom i obrazom. Stopniowo pojedyncze słowa i zdania układają się w całość, już wiem jaką informację niosą, co oznaczają. A więc co to jest integracja sensoryczna – jest to funkcja centralnego systemu nerwowego polegająca na organizowaniu informacji sensorycznych płynących ze środowiska i od innych ludzi w taki sposób, aby regulować zachowanie i wykonywanie zadań.

 

Jednakże dla wielu osób trudno jest zrozumieć dlaczego dziecko nie potrafi rzucić celnie piłką, ma trudności z opanowaniem nauki pisania i czytania, niezdarnie wspina się po schodach, woli bawić się samo, a nie z rówieśnikami, ma trudności z czynnościami samoobsługowymi, które dla innych dzieci w jego wieku są łatwe i naturalne. Trudno to wszystko przeanalizować, w pełni zrozumieć, w jaki sposób niezliczona ilość bodźców, która dociera do naszego umysłu pozwala na wykonywanie złożonych i perfekcyjnie skoordynowanych w każdej sekundzie i minucie czynności – umiejętności, które będą nam towarzyszyć przez lata.

 

Ze złą integracją mamy do czynienia wtedy, gdy mózg z jakiś powodów nie potrafi właściwie organizować wrażeń. Chodzi tu o zaburzenia w przetwarzaniu i interpretacji bodźców, dokonujące się wewnątrz układu nerwowego.

 

Integracja sensoryczna nie zastępuje edukacji – raczej sprawia, że uczenie staje się łatwiejsze. Aktywności poprawiające integrację między układami zmysłów, czynności samoobsługowe, inne formy ćwiczeń i terapii poprawiają koordynację ruchową, kształtują równowagę, angażują zarówno duże mięśnie naszego ciała, jak i drobne mięśnie dłoni umożliwiając wykonanie precyzyjnych ruchów. Można powiedzieć, że esencją integracji zmysłowej jest konstruktywna zabawa.

 

Terapia integracji sensorycznej pomaga zmniejszyć występujące deficyty, zwłaszcza jeśli są to zaburzenia równowagi, przetwarzania bodźców dotykowych, przedsionkowych, czy trudności w planowaniu ruchu (praksji). Jeśli stopień nasilenia nieprawidłowości dotyczących rozwoju motoryki precyzyjnej oraz motoryki dużej jest niewielki, postępy w terapii pojawiają się szybko i są od razu zauważalne dla otoczenia. Terapia ma postać naukowej zabawy. Terapeuta wie, po co w danej chwili bawi się z dzieckiem. Uczy system nerwowy właściwej reakcji na bodźce płynące z otoczenia. Nie jest to nauka konkretnych umiejętności tylko praca polegająca na poprawie procesów, które leżą u podstaw danej funkcji.

 

Terapia to nie tylko zestaw ćwiczeń. Wymaga całościowego postrzegania dziecka, umiejętności uzasadnienia wyboru poszczególnych aktywności, wytłumaczenia zasad postępowania rodzicom, nauczycielom, lekarzom, wszystkim specjalistom opiekującym się dzieckiem.